Przemyślenia | o wentylacji i nietylko

W jaki sposób marna wentylacja wpływa na bunt

W USA na początku XIX wieku wiele młodych dziewcząt i kobiet było rekrutowanych do pracy w fabrykach przetwarzających bawełnę. Fabryka zatrudniająca w tamtym czasie kobiety to Textile Mill z Lowell. W tamtych czasach zatrudnianie kobiet w fabrykach nie było zjawiskiem oczywistym i popularnym. Kobiety tam pracujące zwróciły na siebie uwagę społeczną po tym jak zaczęły się organizować i domagać swoich praw pracowniczych.

Miasteczko Lowell swoją nazwę zawdzięcza Francisowi Cabotovi Lowellowi, który to w 1814 roku zbudował tam fabrykę. Wdzięczni mieszkańcy po jego śmierci postanowili oddać mu hołd i miasteczko, które dzięki Lowellowi zaczęło się rozwijać zostało nazwane jego imieniem. Rozwój firmy był tak dynamiczny, że po 20 latach fabryka zatrudniała już 8000 pracowników.

Boston Manufacturing Company bardzo starannie dobierało swoje pracownice. Rekrutacja pracownic nie była najłatwiejszym zadaniem, ponieważ podobnie jak teraz pracownicy fabryk nie mieli wtedy wysokiego statusu społecznego. Firma chciała być atrakcyjnym pracodawcą, dlatego płace były na wysokim poziome, a także obiecano pracownicom mieszkania pracownicze, imprezy kulturalne oraz kształcenie.

Na dodatek w mieszkaniach miały panować specjalne obostrzenia w stosunku do mężczyzn. Oferta taka zdawała się być bardzo atrakcyjna dla wielu rodzin, ponieważ dzięki pracy córek rodzice mogli zarobić na dobre wykształcenie swoich synów. Zdawało się, że córki również nie powinny mieć zastrzeżeń co do warunków płacy oraz bytności. Jednak było inaczej, pracownicom ciężko było się pogodzić z monotonią życia. Kobiety rozpoczynały swoją pracę o 5 rano, a kończyły wieczorem. Narzekały również na bardzo słabą wentylację fabryki. Tak wyglądały kobiety w XIX wieku
Słaba wentylacja znacząco przekładała się na samopoczucie pracownic. Fabryka zajmowała się produkcją tanin, więc w powietrzu musiał unosić się kurz i pył, co powodowało w przyszłości choroby górnych dróg oddechowych. Mieszkania pracownic, również nie były w stanie jaki oferowano w czasie rekrutacji. Przypominały one raczej kiepskiej jakości akademiki, gdzie w jednym pokoju mieszkało nawet 6 dziewcząt. Stan pokoi, w których mieszkały kobiety również odbiegał od ogólnych standardów. Bliskość, jaką zapewniła fabryka kobietom w niej pracującym, niewątpliwie przyczyniła się do zbudowania silnych więzi, które w późniejszym okresie miały obrócić się przeciwko niej. W 1834 właściciele fabryki zaproponowali 15% obcięcie płac argumentując to słabą kondycją rynku. Kobiety zdecydowały się wycofać swoje oszczędności z banków, mając nadzieję, że spowoduje to kłopoty lokalnych banków. Niestety myliły się. Była to jednak zapowiedź późniejszych wydarzeń.

Dwa lata później podniesiono czynsz za mieszkania pracownicze. Kobiety zorganizowały wtedy strajk, w którym uczestniczyło około 1500 pracownic. Nie godziły się na warunki jakie im zaproponowano, na brak komfortu, bycie niewolnikiem, brak dobrej wentylacji. Uczestnictwo tak wielkiej ilości kobiet miało znaczący wpływ na produkcję. W efekcie cofnięto podwyżkę czynszu.
Walka kobiet o prawa pracownicze trwała ciągle, udało im się wywalczyć skrócenie dnia pracy. Jednak jak to zwykle bywa, w pewnym momencie chętni do pracy zaczęli być imigranci, którzy niespecjalnie przejmowali się warunkami tak i finansowymi jak i bytowymi. Pracownicy musieli dalej czekać na polepszenie swojej sytuacji.

Skocz do góry